wtorek, 13 września 2011

Materiałowe szaleństwo

Ja i materiał? NEVER! Ja, która na technice zawsze przechodziła męki? Niemożliwe! A jednak- biżuteria z materiału potrafi zdziałać cuda i zmienić człowieka ;)









środa, 7 września 2011

Zegarki

Wakacje za nami. Żeby się nie spóźnić na kochaną przez wszystkich matematykę czy też wiedzieć dokładnie, kiedy należy wyłączyć pasjansa, zanim kierownik wróci z obiadu, musimy mieć zegarek. :-) Najlepiej w formie modnego naszyjnika.













niedziela, 4 września 2011

Hematytowe patyczaki

Pamiętam, jak dawno temu, w czasach podstawówki, znalazłam na ulicy rozerwany naszyjnik na żyłce, zapinany na skręcane zapięcie. Był ciężki, wykonany z małych, metalicznie błyskających czarnych patyczków. Na środku wesoło dyndało serduszko, które wyglądało identycznie jak owe patyczki, tylko było większe i cięższe. Zabrałam naszyjnik do domu (dokładnie wybierając z piasku patyczki, które spadły z żyłki) i poprosiłam tatę, aby naprawił moje znalezisko. W ten oto sposób stałam się dumną właścicielką naszyjnika ze śmiesznych patyczków i uroczego serduszka, który ciasno opinał szyję.  Naszyjnik z czasem ponownie się rozerwał i tym razem zbyt dużo patyczków poturlało się w niedostępne miejsca. Udało mi się jednak uratować serduszko, które wciąż mam. Dziś wiem, że to był hematyt.

Nie dziwcie się zatem, że do hematytu mam sentyment. W moich koralikowych zbiorach mam hematytowe kulki, mniejsze i większe. Ale to po patyczki sięgam najchętniej.





Bardzo lubię tez obróżki. Od dawna szukałam odpowiedniego materiału na drobniutką, delikatną obrożę. Zamawiając rureczki cloisonne byłam przekonana, że są proste - idealne do kolczyków. Okazało się, że są lekko zakrzywione - wprost stworzone do naszyjnika. Od razu wiedziałam, co z nimi zrobić. Nareszcie powstała długo wyczekiwana delikatna, drobniutka obróżka z onyksem poprzetykanym rurkami cloisonne.



czwartek, 1 września 2011

Nowy blog

W pierwszym poście pisałam, że wygląd bloga zostanie poddany tuningowi. Niestety, jak to  bywa z "wersjami demo", tymczasowy layout gościł tu aż do dzisiaj. ;) Z tej okazji pokażę Wam kilka nowości:

Ostatnio fascynuje mnie szkło weneckie. Tym razem z wersji czerwonej:



Zawieszka ze skamieniałego drewna i szkła. Powiało romantyzmem, chyba się starzeję ;)



Znów agat (to chyba miłość po grób) :



A na koniec lekkie filcaki-maliniaki



poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Dzień święty święcić

Dzisiaj przedłużenie weekendu. Spadło mi jak manna z nieba. Mogłam przygotować kilka nowości. Jedną z nich będzie zegarek. Zegarkowe nowości pojawią sie lada chwila, a póki co, na rozgrzewkę - srebrna kula czasu ;) Materiałowe kwiatki też zaczynają występować pod różnymi postaciami. Ale - oceńcie sami. ;)












wtorek, 9 sierpnia 2011

O poranku

Od kilku dni pogoda za oknem RÓŻNA... Raz chmury, raz słonko... Zatem mój post będize podobny - raz broszka - raz kolczyk ;) Kwiatkowe brochy z materiału to nowość nie tylko na moim blogu ale  i w moim życiu - ja nienawidzę szyć i nie umiem. Mam dwie lewe ręce. ALE! Broszki sprawiają mi wiele radości i nie są takie złe, biorąc pod uwagę to, że do tej pory szczytem było przyszycie guzika ;)





poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Nadciąga fala

Mowa oczywiście o fali nowości. Nie miałam ostatnio czasu, aby Wam pokazywać na bieżąco nowości, więc dzisiaj zaleję Was zdjęciami. ;) Zatem do dzieła:

BRANSOLETKI RZEMYKOWE



KOLCZYKI:

Z muszlą Paua ...
...z agatem...




 ...ze szkłem weneckim,które ostatnio uwielbiam. Jako dodatek - labradoryt i małe szlifowane szkiełko.





BROSZKI MATERIAŁOWE:









Jutro fotografowanie kolejnych nowości i wprowadzanie w życie kolejnych pomysłów. Mam nadzieję, ze tym razem uda mi się szybciej dodać zdjęcia na bloga. ;) Wakacje mam pracowite bardzo, więc mam nadzieję, że mi wybaczycie to czasowe zaniedbanie. Dobranoc (przecież już noc!!)